Opis zdjęcia
Jest taka uliczka w Bangkoku - Khao San, stworzona do wszelkich uciech - począwszy od restauracji z pyszną tajską kuchnią, przez salony urody, masażu i regeneracji aż po różnego rodzaju mniej lub bardziej jawne przybytki hazardu i rozpusty... Tam toczy się nocne życie Bangkoku, tam stoją setki młodych Tajów i Tajek oferując swe wdzięki - z reguły wszyscy jako płeć piękna :) Za niewielkie pieniądze można tam zaznać błogości i relaksu jak na załączonej fotografii. Wystarczy, jak w tytule znanego przeboju z lat 80-tych spędzić "One Night in Bangkok" :)
Komentarze
jak dla mnie, w takim tłumie to antyrelaks... ;) fota z opisem tworzą świetną całosć
Podpisuję się pod komentarzem Bee i dodam tylko, że Twoje fotografie, choć bardzo ciekawe, to jeszcze więcej zyskują na wartości u oglądającego z tak interesującym opisem.
Świetna scenka. +++
Zgadzam się z Bee
+++
Potrafisz dopisać do fotografii opowieść, dzięki której miejsce nabiera charakteru, staje się bliskie i niemal namacalne. Tym razem zabierasz nas na Khao San Road, gdzie relaks ma wiele twarzy, a noc najwyraźniej własne prawa. Kolejna ciekawa podróż Twoim śladem :)
Nieźle! Fajne foto i genialny opis!
WoW
piwo fajka ...pełen luz
dobre
Dobra reporterska fotografia.
Trochę się droczę, bo wiem jak to tam wygląda. Faktem jednak jest, że nie umiałbym się zrelaksować w takim przybytku. :D
@luczywo, tu jest fabryka - przy samej ulicy, ale są tez bardziej intymne miejsca, co kto lubi :))). Takie "fabryki relaksu" są dobre żeby rzucić się po całym dniu chodzenia na pół godzinki masażu stóp i zamówić coś dobrego do picia. Taki przyjemny chillout. Warto wspomnieć, że jest to w tamtych stronach usługa tania i bardzo popularna, tak jak u nas pójście na kawę, więc nie trzeba się długo zastanawiać...
Czy w takim tłumie można skupić się na indywidualnej przyjemności? Jeszcze jakiś gość z aparatem...:D Super fota!
PE proszę :)