Katania to jedno z najbardziej nieuporządkowanych miast jakie dane mi było odwiedzić. Chaos panuje w architekturze, zwłaszcza w starych, robotniczych dzielnicach ale również w przestrzeni miejskiej. Ja lubię takie miejsca, które nie są dopracowane i odrestaurowane na błysk. W Katanii znalazłem klimaty podobne do tych w Lizbonie, Stambule, Hawanie a to są miasta, które najbardziej przyciągają mnie swoim "klimatem", bardzo nieuporządkowane, miejscami sypiące się lub podupadające. Katania oczywiście nie jest tak dużym miastem jak te wspomniane powyżej. Czuć tu trochę prowincjonalność i typowy południowo-włoski rozgardiasz i tumiwisizm. I dlatego właśnie szybko odnalazłem tam swoje historie, których zawsze szukam.
— 31.08.2026, 09:30:49
Kilka dni temu wróciłem z Sycylii. Na przywitanie Etna wypluwała lawę i dymiła niemiłosiernie, a mój samolot dopiero za drugim podejściem zdołał osiąść na pełnej pyłu wulkanicznego płycie lotniska. Jakby było mało tych 36 stopni w cieniu Etna dokładała codziennie swoje. Katania żyje u stóp wulkanu od wieków i zdaje nic sobie nie robić z tych wybuchów, chociaż częstotliwość fajerwerków podobno największa od 20 lat. Podczas mojego dwutygodniowego pobytu na wyspie odwoływane były loty do i z Katanii. Na szczęście w dniu powrotu wulkan uspokoił się a loty wznowiono. Sycylia mnie nie rozczarowała w ani jednym aspekcie. Oczekiwałem klimatów ze starych włoskich filmów i się nie zawiodłem.
— 27.08.2026, 09:39:12
Hawana, miasto magiczne. Zatrzymane w biegu, jakby z utęsknieniem czekało na nadejście lepszych czasów. Zalane słońcem ulice pełne reliktów dawnej świetności. To miasto jest jak sen na jawie ulicznego fotografa. Niepoukładane, chaotyczne, niespójne i wiecznie wibrujące. Uwielbiam takie miejsca z charakterem i duszą ale jednocześnie pozbawione podporządkowania obecnej rzeczywistości. W Hawanie przeniosłem się w czasie do lat mojego dzieciństwa. Stare, wysłużone, ale nie pozbawione jeszcze stylu i gracji samochody, urocze, stylowe acz sypiące się kamienice. Świat retro w pełnym wydaniu, którego już ze świecą szukać gdziekolwiek indziej. Żyjące gwarem, muzyką i tańcem uliczki. Życie tu już od dekad nie jest łatwe i proste. Niektórzy mówią, że to zupełna wegetacja i upokorzenie dla miejscowej ludności. Z pewnością jest to jedna z prawd, ale są też inne... Hawana jest jak zakurzony album z fotografiami odkryty przypadkiem na nieodwiedzanym od lat strychu. Wystarczy go tylko otworzyć...
— 4.11.2024, 14:43:52
Do wioski Lao Chai, położonej wśród bajecznych tarasów ryżowych zaprowadziły mnie spotkane wcześniej w górach kobiety z plemienia Black Hmong. Region ten zamieszkany jest przez kilkadziesiąt grup etnicznych, z których każda posiada odmienny język, obyczaje, własne, często bardzo kolorowe stroje. Dzieci w tym regionie z reguły od wczesnych lat ciężko pracują na polach ryżowych i w gospodarstwie, a nauka w szkole jest dla nich w pewnym sensie wytchnieniem, odpoczynkiem. Poza tym pomagają swoim matkom wykonywać i sprzedawać różnego rodzaju pamiątki (głównie wyszywane, ręcznie barwione chusty i inne drobne, tkane ozdoby)... Nie ma tu laptopów, tabletów, psp i innego tego typu sprzętu. Pomimo masy obowiązków dzieci są radosne (oczywiście pozując do zdjęcia zrobiły się na chwilę "poważne"). Będąc tam pomyślałem, że w sumie nie wszędzie na świecie XXI wiek znaczy to samo...
— 9.09.2015, 16:05:50
W miasteczku Dżalalabad w Kirgistanie odwiedziłem cmentarz, gdzie pochowano 96 polskich żołnierzy z 5 Dywizji Piechoty generała Andersa. Dywizja ta stacjonowała w Dżalalabadzie od stycznia do sierpnia 1942 roku. Dywizja liczyła około 15 tysięcy żołnierzy i oficerów, ale oprócz nich przebywało w Dżalalabadzie mniej więcej tyle samo osób cywilnych, tylko co wypuszczonych z zesłania, w tym wiele chorych i sierot. Pierwszym dowódcą Dywizji był gen. Mieczysław Boruta-Spiechowicz, następnie gen. Bronisław Rakowski. Po ewakuacji do Iranu dywizja walczyła później pod Monte Cassino. Na cmentarz ten zaprowadził nas miejscowy polski ksiądz z parafii Matki Teresy z Kalkuty w Dżalalabadzie... Obecnie jest tam tylko symboliczny pomnik i wbudowana tablica pamiątkowa, gdzie miejscowi przynoszą kwiaty. Obok zarośnięty trawą, zapomniany cmentarzyk prawosławny i muzułmański na wzgórzach i pasące się pomiędzy grobami krowy... Jak się okazało, polscy żołnierze podczas kilku miesięcy swego pobytu w tym mieście w 1942 r., zdążyli też wybudować kościół i zasadzić wokół niego liczne dęby... Obecnie w budynku tym mieści się tzw. letni teatr...
— 11.06.2014, 12:08:38
W Turcji bardzo wyraźnie widoczne są dwa światy. Ten zarezerwowany dla chłopców i zupełnie odmienny dla dziewczynek. Już od pierwszych lat życia inne zasady obowiązują w każdej z tych grup. Chłopcom ogólnie więcej wolno, choć bardziej podlegają wychowaniu ze strony ojca. Dziewczynki w tych bardziej tradycyjnych rodzinach mają ograniczone możliwości tego co mogą, a co jest raczej niewskazane... Stąd też często można zauważyć na tureckich ulicach beztroskę chłopięcych, ulicznych zabaw. Dziewczynki tylko do pewnego czasu bawią się na ulicy. W pewnym momencie traktowane są już bardziej jak dorosłe panny i inaczej podchodzi się do ich wychowania. Turcja bardzo się ostatnio zmienia. Do wielkich miast (jak na przykład Stambuł) napływa coraz więcej ludności z Anatolii - głębokiej tureckiej prowincji (dużo wśród nich Kurdów). Przywożą oni ze sobą tę bardziej tradycyjną obyczajowość. Widać to zwłaszcza na setkach nowych osiedli, wyrastających w Stambule jak grzyby po deszczu... Jednak nawet w starych dzielnicach miasta, jak Fener, które do niedawna miały charakter dość kosmopolityczny (ze względu na to iż mieszkali tu też Ormianie, Żydzi i inni przedstawiciele nie islamskich wierzeń), widać ogromne zmiany. Powrót do zasad moralnych sprzed panowania Ataturka i jego świeckich poglądów zdaje się być coraz bardziej wyraźny. Stąd też podział na wspomniane przeze mnie dwa światy, który nie tak dawno powoli zaczynał się zacierać, na nowo się odradza i umacnia...
— 9.05.2014, 12:14:41
Zachwycająca galeria!! Będę zaglądać często 😊
Niesamowite miejsce. Jestem urzeczona. Gratulacje
no i się doczekałeś od Przemcia komentarza ;)
Graty PA. Wróć czasem
gratki!
Niedługo wyjeżdżam na stałe z Portugalii. Wiem że będę tęsknił, więc spodziewaj się moich częstych odwiedzin. Przy okazji- czekam na nowe obrazy i nowe wzruszenia...