Opis zdjęcia
Katania, Sycylia Kilka dni temu wróciłem z Sycylii. Na przywitanie Etna wypluwała lawę i dymiła niemiłosiernie, a mój samolot dopiero za drugim podejściem zdołał osiąść na pełnej pyłu wulkanicznego płycie lotniska. Jakby było mało tych 36 stopni w cieniu Etna dokładała codziennie swoje. Katania żyje u stóp wulkanu od wieków i zdaje nic sobie nie robić z tych wybuchów, chociaż częstotliwość fajerwerków podobno największa od 20 lat. Podczas mojego dwutygodniowego pobytu na wyspie odwoływane były loty do i z Katanii. Na szczęście w dniu powrotu wulkan uspokoił się a loty wznowiono. Sycylia mnie nie rozczarowała w ani jednym aspekcie. Oczekiwałem klimatów ze starych włoskich filmów i się nie zawiodłem. Mam nadzieję, że uda mi się je w jakimś stopniu Wam przekazać w tym i kolejnych zdjęciach. Tak więc to początek mojej gorącej przygody z tym niesamowitym regionem. Zapraszam do wspólnej wędrówki... :)))
Komentarze
Bdb
+++
Ładne wprowadzenie... :)
Dolce far niente
Kolejny raz drażnione pięknem zmysły, usypiają zdrowy rozsądek.
bardzo dobre
I chyba właśnie to najbardziej podoba mi się w tym kadrze — zwyczajność Katanii, która toczy się swoim rytmem, niezależnie od tego, czy Etna akurat przypomina o swoim istnieniu, czy miasto odwiedzają turyści. Dla jednych to wydarzenie, dla drugich po prostu kolejny poranek na targu. Już się cieszę na tę zdjęciową wędrówkę po Sycylii.
PE proszę :)