Opis zdjęcia
Tego dnia morawska zieleń musiała zejść na drugi plan. Inkarnatka weszła w kadr bez pukania, rozlała się po zboczach i od razu narzuciła własne zasady. Lubię w krajobrazie ten wizualny zgrzyt - z jednej strony uporządkowane, miękkie linie wzgórz, z drugiej ta bezczelna, niemal nierealna czerwień. Wygląda to tak, jakby ktoś wylał wiadro farby po całej dolinie. Morawy często kojarzą się z delikatnością, ale tutaj pokazują coś zupełnie innego: odwagę barwy.
Komentarze
kolory kolory