Rozkręciłem kiedyś ojcu ZORKE 4 ciekawy co tam jest w środku. Nie za mocno, ale nie dałem rady złożyć :) Dodatkiem do wiadomego był szlaban na domową ciemnię na jakiś rok chyba. Od tamtego czasu aparaty oddaję do serwisu :-) :-) :-)
Koniec mógł być różny, gdyż były to czasy, że małe manto za bezmyślne zniszczenie ciucha było naturalnym środkiem zwrócenia uwagi, że tak się nie robi .... :-)
Oczywiście , że pamiętam. Zabrałam kiedyś taki z lekka wyschnięty kawałek w kieszeni do domu. Nie muszę Koledze mówić jak to się skończyło ;)
Ale ten zapach - bajeczny :)
A tak z innej beczki - pamięta Koleżanka takie kubeczki na żywicę przytwierdzane do drzew ? Ten zapach i niezapomniany dyskomfort poklejonych paluchów (bo przecież mus sprawdzić co to jest) :-)
Leśniczy widząc moją rozpacz "pocieszył" mnie,że 50m przy drodze muszą zostawić. A korniki i tak kiedyś by świerki zżarły...itd. Dobrze, że mój wysoki poziom kultury nie pozwolił mi użyć słów, które cisnęły się na usta.
Dziękuję wszystkim :)
@damianski - miło, że się podoba. Musiałam sobie jakiś antydepresyjny obrazek z szuflady wytrząsnąć. Pojechałam dziś do mojego ukochanego, świerkowego lasu a tam wycinka. Serce mi krwawi.:( Kolega mnie na pewno zrozumie...
Dziękuję za słowa i piorunka :)
Komentarze
słit
pięknie pastelowo
Piękne bajkowe foto :)
Ja rozkręciłam radio. Dostałam szlaban na telewizor. Co to był za ból, nie mogłam oglądać "Winnetou" :)
Rozkręciłem kiedyś ojcu ZORKE 4 ciekawy co tam jest w środku. Nie za mocno, ale nie dałem rady złożyć :) Dodatkiem do wiadomego był szlaban na domową ciemnię na jakiś rok chyba. Od tamtego czasu aparaty oddaję do serwisu :-) :-) :-)
O to, to...:)
Koniec mógł być różny, gdyż były to czasy, że małe manto za bezmyślne zniszczenie ciucha było naturalnym środkiem zwrócenia uwagi, że tak się nie robi .... :-)
Oczywiście , że pamiętam. Zabrałam kiedyś taki z lekka wyschnięty kawałek w kieszeni do domu. Nie muszę Koledze mówić jak to się skończyło ;) Ale ten zapach - bajeczny :)
A tak z innej beczki - pamięta Koleżanka takie kubeczki na żywicę przytwierdzane do drzew ? Ten zapach i niezapomniany dyskomfort poklejonych paluchów (bo przecież mus sprawdzić co to jest) :-)
Nie no, nie aż tak. Ale stanąć pod świerkiem który ścinają - czemu nie :)
No a co ma robić, podcinać gałąź na której siedzi ? :)
Leśniczy widząc moją rozpacz "pocieszył" mnie,że 50m przy drodze muszą zostawić. A korniki i tak kiedyś by świerki zżarły...itd. Dobrze, że mój wysoki poziom kultury nie pozwolił mi użyć słów, które cisnęły się na usta.
Kolega rozumie aż nadto - większość moich przetrzebiona przez ostatnie 3-4 lata tak, że nie tyle serce krwawi, co piana na usta ... :(
Dziękuję wszystkim :) @damianski - miło, że się podoba. Musiałam sobie jakiś antydepresyjny obrazek z szuflady wytrząsnąć. Pojechałam dziś do mojego ukochanego, świerkowego lasu a tam wycinka. Serce mi krwawi.:( Kolega mnie na pewno zrozumie... Dziękuję za słowa i piorunka :)
NIe obejdzie się bez piorunka, proszę Koleżanki. Jak świetne nie piszę, bo wiadomo :)
Ładne.
Tak.
+++=
Ładnie