Przez osiem miesięcy miałem swoją Mantis religiosa złapaną na pobliskiej łące. Sposób w jaki się posilała, ten festiwal okrucieństwa i brutalności, był z jednej strony odpychający, a z drugiej fascynujący. W świecie zwierząt chyba tylko orki jej dorównują pod tym względem.
Komentarze
Przez osiem miesięcy miałem swoją Mantis religiosa złapaną na pobliskiej łące. Sposób w jaki się posilała, ten festiwal okrucieństwa i brutalności, był z jednej strony odpychający, a z drugiej fascynujący. W świecie zwierząt chyba tylko orki jej dorównują pod tym względem.
to dopiero paskuda...! ;)