Opis zdjęcia
Pałac Kultury i Nauki, Warszawa Śródmieście, Polska. Widać: Warsaw Unit, Generation Park, Warsaw Spire. Lubię tę fotografię i darzę ją estymą. Oglądając to, co przedstawia, czuję ukojenie i ciszę, ale także melancholię oraz nastrój oczekiwania na przełom. Myślę, że podobne doznania towarzyszą co dzień warszawskim drapaczom chmur. Niczym słoneczniki rozciągają one swe stalowe łodygi najsilniej jak tylko mogą, aby uszczknąć – jeszcze troszeczkę, jeszcze odrobinę więcej – z ostatnich mgnień świetlistego powabu chylącej się ku zachodowi gwiazdy. Zarazem jednak przypominają mi baobaby (z mocno zredukowanymi koronami). Ich kwiaty otwierają się o zmierzchu i są zapylane m.in. przez nietoperze. Miejskie olbrzymy także zaczynają rozkwitać bogactwem okiennych i neonowych opraw dopiero, gdy zapada ciemność. Być może łakną słońca, ponieważ dostarcza im energii niezbędnej do tego, co ma nastąpić w blasku księżyca? Mimo, iż stały z pozoru niewzruszone, nie opuszczało mnie wrażenie, że na moich oczach dokonywał się początek ich metafizycznego przepoczwarzenia z żelbetowych brył... w coś więcej.
Komentarze