Opis zdjęcia
Kompozycja przedstawia dwa rozległe obszary mgławic emisyjnych w gwiazdozbiorze Łabędzia – mgławicę Ameryka (NGC 7000) oraz mgławicę Pelikan (IC 5070). Obie znajdują się w odległości około 2 600 lat świetlnych i są częścią tego samego kompleksu obłoków wodoru, rozdzielonego ciemnym pasmem pyłu LDN 935. ZWO ASI533MM Pro + Askar FMA 180 Pro, Filtry Antlia LRGB V-Pro. Łączny czas naświetlania 5h na ZWO AM3N. Myślenice, Polska, wrzesień 2026.
Komentarze
Skromny z Ciebie człowiek Michale. ;)
Co do "łatwości" to ciężko mi się wypowiadać. Tak jak pisałem, jedyna moja obecna trudność, to warunki do focenia, do reszty się przyzwyczaiłem i nie widzę tam obecnie nic trudnego, choć pewnie jak ktoś jest nie obeznany to będzie patrzył na to inaczej.
Wiadomka i tak przez kilka godzin naświetlania. To jedna z rzeczonych "łatwości" w astrofoto. ;)
Tak opaski grzewcze o odnośniki to podstawa. Tyle że to nie chodzi o to, że sie osadza, ale onto, że w atmosferze działa jak dyfuzor i potęguje zanieczyszczenie światłem oraz ogranicza widoczność
W przypadku zwykłych obiektywów, można zakładać na nie pasy grzewcze, by nie osadzała się tak łatwo wilgoć na przedniej soczewce. @Michał, jak sobie z tym radzisz na teleskopie?
@luczywo - zgadza się, zawsze może być gorzej. @tacyt - Tunezja i tak niestety ma ten sam problem, co cała okolica, czyli Sahara. Generalnie to nawet w przypadku mojej okolocy nie chodzi tyle o zanieczyszczenie światłem, co małą ilość pogodnych nocy, ogromną wilgoć jesienią i zimą oraz brak astronomicznej nocy na przełomie wiosny i lata
Tacyt, takie Wyspy Kanaryjskie także są ciekawym miejscem do obserwacji gwiazd. Tylko, że to już wymaga pewnego, nazwijmy to, wysiłku. ;)
Pewnie jest jak Michał mówisz. Pamiętam jak kilkanaście lat temu bedąc w Tunezji na skraju Sahary w nocy przyglądaliśmy się niebu. Na niebie czarnym jak smoła gwiazdy wydawały się na wyciągnięcie ręki.
Michał, w okolicach Myślenic masz już znośne warunki. Może nie jest to Park Gwiezdnego Nieba „Bieszczady”, czy Izerski Park Ciemnego Nieba, ale udowadniasz, że się da. Ja w okolicach Poznania, mogę sobie jedynie pomarzyć o podobnych warunkach(życzenie społeczeństwu blackoutu nie leży w mojej naturze) i dlatego astrofotografia utknęła u mnie jedynie w sferze marzeń. Proszę zatem wybaczyć, ale będę u Ciebie stałym gościem w galerii. :)
To już raczej zagadnienia filozoficzne, jedna i druga fotografia ma swoje trudności, przy czym może w różnych obszarach. Moje główne trudności z astrofoto sprowadzają się do tego, że zasadniczo w Polsce są do tego takie sobie warunki.
Kolega Tacyt naturalnie żartuje. Żartuje, prawda? ;)
W astrofotografii macie łatwo. Wycelowujesz teleskop na chybił trafił, i po kilku godzinach masz super zdjęcie. Fotograf podręcznej rzeczywistości ma dużo trudniej. ;)
dzięki
Przy tylu fantastycznych pracach, wnioskuję o ustalenie terminu wernisażu. ;)