Opis zdjęcia
Wczoraj dosć spontanicznie pojechałem po południu na jelenie.Ustawiłem się na ścianie lasu gdzie widziałem największe byki.Wiatr w oczy wiał dość mocno,ale im tu to za bardzo nie przeszkadza. Godz 20:04 nagle na środku pola , 350m ode mnie pojawia się spłoszona łania z cielakiem.Przygląda się chwilę i rusza biegiem w pole zataczając koło. Nie byłem zadowolony,że kieruje się w moją stronę bo może dojśc do kolejnego spłoszenia jeśli zbyt blisko przebiegnie. Po chwili znika z cielakiem za górką aby wyłonić się w bliskiej odległości.Pełny kadr na 400mm,łania po chwili zerka na mnie,ale nie zmienia toru ani prędkości. Coś widzi,jednak nie następuje spłoszenie.Po chwili pojawia się cielak i przebiegają koło mnie ok 10 m. Cielak w pewnym momencie nie zmieścił się w kadr 😉 Teraz najważniejsze aby przez dobre 10 min stać nieruchomo. Udało się,nie było szczekania ani spłoszenia. Ta sama łania dokładnie po godzinie wyszła tam skąd przybiegła.Być może jakiś drapieżnik ją spłoszył. Gdyby pojawił się człowiek to na pewno by tam nie wyszła. Ogólnie tego wieczoru byki wyszły dość późno 21:25. Być może ta sytuacja to spowodowała.W sumie widziałem ich około 10 szt i kolejne 10 już na termowizji 3 km dalej jadąc autem 😉 Dana sytuacja pokazuje jak nieprzewidywalna potrafi być przyroda.
Komentarze
Widać jaka czujna jest. Fajny opis sytuacji, jakbym był tam na miejscu :).