Opis zdjęcia
W latach 70. i 80. francuskie rodziny bardzo chętnie adoptowały dzieci z Korei. We Francji panowało przekonanie, że są to sieroty, którym daje się szansę na lepsze życie. Koreański rząd również wspierał ten system, ponieważ był on tańszy niż rozbudowa własnej opieki społecznej. Dopiero po wielu latach część adoptowanych zaczęła odkrywać nieścisłości w swoich aktach. Niektóre osoby dowiadywały się, że: * nie były sierotami, * miały żyjących rodziców lub krewnych, * zostały uznane za porzucone bez odpowiednich dowodów, * ich dokumentacja zawierała fałszywe daty, nazwiska lub miejsca urodzenia. Dla Francji ta historia ma jeszcze jeden wymiar. Wielu adoptowanych dorastało jako Francuzi, nie znając języka koreańskiego ani swojej historii. Kiedy po 30–40 latach wracali do Korei, często odkrywali, że ich akta są niepełne lub sfałszowane. Powstało całe pokolenie ludzi, którzy nie wiedzą dokładnie, kim byli przed adopcją. To właśnie ten temat pokazuje film Return to Seoul, inspirowany doświadczeniami francuskiej adopcyjnej Koreanki szukającej swoich korzeni. Najmocniejszy wniosek z dochodzenia koreańskiej Komisji Prawdy z 2025 r. był taki, że problem nie dotyczył pojedynczych błędów. Komisja uznała, że przez dziesięciolec
Komentarze