Opis zdjęcia
Winnica ma swój porządek i swoje terminy. Nic nie dzieje się tu przypadkiem, wszystko ma właściwy moment - cięcie, porządkowanie rzędów, przygotowanie krzewów na nowy sezon. I właśnie w samym środku tego roboczego rytmu nagle pojawia się migdałowiec - cały biały, lekki, niemal odklejony od reszty krajobrazu. Lubię takie zderzenia. Z jednej strony precyzja pracy i powtarzalność rzędów, z drugiej coś całkowicie ulotnego, co trwa krótko i nie daje się zatrzymać na długo. Wiosna na Morawach często objawia się właśnie w takich detalach - nie w wielkim geście, tylko w jednym drzewie, które na kilka dni całkowicie zmienia charakter miejsca.
Komentarze
cieszy oczy
Piękny, radosny obraz.