Często widuję żmije właśnie na leśnej drodze. I wtedy zatrzymuję się zatrzymuję ewentualny ruch aby nikt jej nie przejechał rowerem. Ra tylko widziałem żmiję w leśnym runie. Jesiennym popołudniem zwinięta chwytała ostatnie promyki słońca. Ujrzałem ją gdy byłem jakieś 2 metry od niej. Grubość jej ciała oceniłem na grubość mojego nadgarstka. Spojrzeliśmy na siebie Stwierdziwszy, że nie będę miał szans w bezpośrednim kontakcie zacząłem się powoli wycofywać. Nie szukała zwady. Bezszelestnie oddaliła się.
Ogniskowa 170 - no nieźle. Ja je omijam szerokim łukiem, bo się boję. Trzeba było przykucnąć, a najlepiej się położyć. Z niskiej perspektywy wyglądają o wiele korzystniej :)
Komentarze
@meczata. Sama byś uciekała a mnie każesz się koło żmijki położyć, bo z niskiej perspektywy ... . Dziękuję.
Często widuję żmije właśnie na leśnej drodze. I wtedy zatrzymuję się zatrzymuję ewentualny ruch aby nikt jej nie przejechał rowerem. Ra tylko widziałem żmiję w leśnym runie. Jesiennym popołudniem zwinięta chwytała ostatnie promyki słońca. Ujrzałem ją gdy byłem jakieś 2 metry od niej. Grubość jej ciała oceniłem na grubość mojego nadgarstka. Spojrzeliśmy na siebie Stwierdziwszy, że nie będę miał szans w bezpośrednim kontakcie zacząłem się powoli wycofywać. Nie szukała zwady. Bezszelestnie oddaliła się.
No tak, te na asfalcie zazwyczaj, bardzo daleko mają do pełznięcia :)
@Witold Maślanka- ja ze żmijami mam rzadki kontakt. Jedyna jaką znam nażarta czy nie po asfalcie nie pełza ;)
To dokument. O tyle ciekawy, że tak nażarta pełznąca żmija asfaltem, to dość niespotykany widok.
Ogniskowa 170 - no nieźle. Ja je omijam szerokim łukiem, bo się boję. Trzeba było przykucnąć, a najlepiej się położyć. Z niskiej perspektywy wyglądają o wiele korzystniej :)
Powinna gdzieś siedzie w spokoju i trawić, bo obiad był tyle co.