|
Witamy w drugim numerze Newslettera Plfoto.com

Luty to okres ferii zimowych, kiedy wyjeżdżamy z rodzinami na upragnione urlopy. Pamiętajmy jednak o tym, żeby nie zapomnieć ukochanego aparatu :-) W Plfoto.com wszystko pędzi pełną parą - pojawiły się nowe patronackie wystawy, a drugi numer newslettera zawiera między innymi wywiad z Jakubem Cieplińskim (jakcie) oraz krótkie podsumowanie wernisażu wystawy "New York" we wrocławskim Firleju. Zapraszamy do lektury!
 Rozmowa
z Jakubem Cieplińskim (Jakcie) -
autorem Zdjęcia Dnia z 18 stycznia 2009 roku.

Kim jest bohater Twojego zdjęcia? Gdzie i kiedy wykonałeś ten portret?
Bohaterem tego zdjęcia jest Eddie Lenihan.
W Irlandii uchodzi za legendę. Mam na myśli jego umiejętność opowiadania
historii, bajek, przypowieści o czarach, nadprzyrodzonych mocach czających się
w lesie, wróżkach i śmierci. Większość historii, jakie zna usłyszał od
starszych ludzi. I to mi się w nim bardzo podoba. Ten człowiek kocha spotykać
zwykłych ludzi i słuchać ich. Żyje tą pasją. Ta cecha bardzo przypomina mi mnie
samego. Kocham ludzi. Kocham ich słuchać i fotografować. Ponadto Eddie ma
niesamowicie piękną twarz
Twarz, która bardzo mnie zainteresowała. Portret
powstał 29 Listopada 2008 roku w jego domu, w małym miasteczku Crusheen w
Irlandii.
Jak doszło do Waszego spotkania?
Tuż przed moją pierwszą wystawą autorską, w Czerwcu 2008 zobaczyłem zdjęcie Eddiego w jednym z lokalnych brukowców.
Zapałałem miłością od pierwszego wejrzenia. Wyciąłem fotografię i położyłem
obok komputera. W ten sposób zacząłem intensywnie myśleć o tym człowieku.
Praktycznie każdego dnia marzyłem o zrobieniu mu zdjęcia. Szukałem w internecie
wszystkiego, co mogłoby mi przybliżyć jego osobę. Przygotowywałem się mentalnie
oraz od strony technicznej. Na początku września wysłałem mu maila, z
zapytaniem o możliwość zrobienia kilku zdjęć, dodałem również link do mojej
strony www.jakcie.net. Niestety Eddie jest
człowiekiem starej daty i na skrzynkę wchodzi kilka razy w roku. Po prawie
trzech miesiącach odpisał, że owszem, zgadza się i zaproponował, abym do
niego zadzwonił. Kilka dni po rozmowie telefonicznej siedzieliśmy już razem w
jego salonie.
Jaki jest najlepszy sposób na wykonanie dobrego portretu według Ciebie? Czy
próbujesz zaprzyjaźnić się ze swoim modelem przed naciśnięciem spustu migawki?
Napisałem kiedyś posta na jednym z portali
dotyczących fotografii. Tematem przewodnim były "pierwsze kroki z
portretem". Moim zdaniem, zanim zaczniesz fotografować ludzi, dobrze by
było gdybyś miał odpowiednią osobowość. Mam na myśli to, że: - umiesz rozładować
napięcie; - uśmiechasz się często; - powodujesz, iż ludzie czują się w Twoim
towarzystwie dobrze; - masz szacunek do człowieka i samego siebie; - kochasz
ludzi, nieważne, jacy są; - potrafisz słuchać drugiego człowieka; - fascynujesz
się ciałem; - fascynujesz się twarzą; - fascynujesz się osobowością; - potrafisz
zrozumieć, dlaczego ludzie robią to, co robią (nie zawsze zgodne z Twoim
pojmowaniem świata); - potrafisz rozpoznać indywidualną jakość człowieka oraz
umiejętnie ją ująć na fotografii; - potrafisz połączyć się emocjonalnie z osobą
portretowaną. Jeśli potrafisz okiełznać to wszystko, wtedy właśnie możesz
przystąpić do portretowania. I teraz jesteś na etapie uczenia się techniki (sprzęt
foto, oświetlenie, przybory i rekwizyty). Na etapie, który zależy wyłącznie
od Ciebie, od Twojej motywacji, od Twojej miłości do człowieka i
fotografii. Myślę, że te słowa odzwierciedlają moje pojmowanie
portretowania ludzi.
Jak wyglądała sesja portretowa Eddiego?
Na samym początku uznaliśmy, że podczas
całej sesji będziemy robić to, co najlepiej umiemy. On opowiadał niesamowite
historie, a ja robiłem zdjęcia. Pomiędzy opowieściami poruszaliśmy tematy
dotyczące naszego prywatnego życia. Myślę, że najlepszym sposobem na ukazanie "story
tellera" było sfotografowanie go właśnie w czasie snutych przez niego
historii. Opowiedział mi trzy i trzy razy przeszły mnie ciarki po plecach ( na
poważnie). Teraz utrzymujemy kontakt mailowy oraz telefoniczny. Po prostu
kocham ludzi...
Rozmawiała Marta Przetakiewicz
Nowy Jork we Wrocławiu
3 lutego w ODA Firlej we Wrocławiu odbył się wernisaż wystawy: "New York" autorstwa młodego fotografa Luca Kordasa. Wernisaż rozpoczął się pokazem photocastu, który wykorzystuje możliwość połączenia ze sobą fotografii z dźwiękiem, czasem także z obrazem wideo. Obok biało - czarnego fotoreportażu prezentowanego na wystawie, slideshow zawierał również serię kolorowych zdjęć, dzięki czemu poznaliśmy dwa oblicza Nowego Yorku.
Cykl eksponowany w Firleju jest fotograficznym esejem, osobistą opowieścią artysty o tym mieście. Fotograf ze zwykłego przechodnia stał się obserwatorem i uczestnikiem wydarzeń rozgrywanych na ulicach nowojorskiej metropolii. Głównymi bohaterami Jego kadrów są ludzie i ich relacje z otoczeniem, jak również znaki i symbole Ameryki: flaga USA występująca często w przestrzeni miejskiej oraz charakterystyczne taksówki. Kordasowi w swych pracach, które czasami są nieostre i poruszone, udało się oddać atmosferę Nowego Yorku, uważanego za miasto, które "nigdy nie śpi" i którego mieszkańcy żyją w ciągłym pośpiechu.
Wystawa, pod patronatem portalu Plfoto.com, zorganizowana została w ramach projektu Miejsce Dla Sztuki w Firleju. Można ją oglądać do 28 lutego 2009 r.Tekst: Marta Przetakiewicz Foto: Anna Kusak
 New York - wystawa fotografii Luca Kordasa.
Miejsce: ODA Firlej, ul. Grabiszyńska 56, Wrocław Wystawa czynna do: 28.02.2009. Wstęp wolny - zobacz więcej...
Autochromy Tadeusza Rzący - Stulecie barwnej fotografii
Miejsce: Muzeum Historii Fotografii im. W. Rzewuskiego - Kraków, ul. Józefitów 16
Wystawa czynna do: 1.03.09 Zobacz więcej...

Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami na temat Newslettera. Jeżeli macie pomysły, którymi chcielibyście się podzielić z innymi, piszcie na adres admin@plfoto.com.
|