Maria Milena - fade (2009-11-29 21:43:36)
Nowakus - Nati (2009-11-29 21:43:01)
Jarosław Matuszek - jesienny liść (2009-11-29 21:41:49)
Marcin Jagiellicz - Dotyk (2009-11-29 21:38:38)

Numer 2 - Newslettera Plfoto.com

Witamy w drugim numerze Newslettera Plfoto.com


Luty to okres ferii zimowych, kiedy wyjeżdżamy z rodzinami na upragnione urlopy. Pamiętajmy jednak o tym,  żeby nie zapomnieć ukochanego aparatu :-) W Plfoto.com wszystko pędzi pełną parą - pojawiły się nowe patronackie wystawy, a drugi numer newslettera zawiera między innymi wywiad z Jakubem Cieplińskim (jakcie) oraz krótkie podsumowanie wernisażu wystawy "New York" we wrocławskim Firleju. Zapraszamy do lektury!

Rozmowa z Jakubem Cieplińskim (Jakcie) - autorem Zdjęcia Dnia z 18 stycznia 2009 roku. 


Kim jest bohater Twojego zdjęcia? Gdzie i kiedy wykonałeś ten portret?

Bohaterem tego zdjęcia jest Eddie Lenihan. W Irlandii uchodzi za legendę. Mam na myśli jego umiejętność opowiadania historii, bajek, przypowieści o czarach, nadprzyrodzonych mocach czających się w lesie, wróżkach i śmierci. Większość historii, jakie zna usłyszał od starszych ludzi. I to mi się w nim bardzo podoba. Ten człowiek kocha spotykać zwykłych ludzi i słuchać ich. Żyje tą pasją. Ta cecha bardzo przypomina mi mnie samego. Kocham ludzi. Kocham ich słuchać i fotografować. Ponadto Eddie ma niesamowicie piękną twarz… Twarz, która bardzo mnie zainteresowała. Portret powstał 29 Listopada 2008 roku w jego domu, w małym miasteczku Crusheen w Irlandii.

Jak doszło do Waszego spotkania?

  Tuż przed moją pierwszą wystawą autorską, w Czerwcu 2008 zobaczyłem zdjęcie Eddiego w jednym z lokalnych brukowców. Zapałałem miłością od pierwszego wejrzenia. Wyciąłem fotografię i położyłem obok komputera. W ten sposób zacząłem intensywnie myśleć o tym człowieku. Praktycznie każdego dnia marzyłem o zrobieniu mu zdjęcia. Szukałem w internecie wszystkiego, co mogłoby mi przybliżyć jego osobę. Przygotowywałem się mentalnie oraz od strony technicznej. Na początku września wysłałem mu maila, z zapytaniem o możliwość zrobienia kilku zdjęć, dodałem również link do mojej strony www.jakcie.net. Niestety Eddie jest człowiekiem starej daty i na skrzynkę wchodzi kilka razy w roku. Po prawie trzech miesiącach odpisał, że owszem, zgadza się i zaproponował, abym do niego zadzwonił. Kilka dni po rozmowie telefonicznej siedzieliśmy już razem w jego salonie.

Jaki jest najlepszy sposób na wykonanie dobrego portretu według Ciebie? Czy próbujesz zaprzyjaźnić się ze swoim modelem przed naciśnięciem spustu migawki?

Napisałem kiedyś posta na jednym z portali dotyczących fotografii. Tematem przewodnim były "pierwsze kroki z portretem". Moim zdaniem, zanim zaczniesz fotografować ludzi, dobrze by było gdybyś miał odpowiednią osobowość. Mam na myśli to, że: - umiesz rozładować napięcie; - uśmiechasz się często; - powodujesz, iż ludzie czują się w Twoim towarzystwie dobrze; - masz szacunek do człowieka i samego siebie; - kochasz ludzi, nieważne, jacy są; - potrafisz słuchać drugiego człowieka; - fascynujesz się ciałem; - fascynujesz się twarzą; - fascynujesz się osobowością; - potrafisz zrozumieć, dlaczego ludzie robią to, co robią (nie zawsze zgodne z Twoim pojmowaniem świata); - potrafisz rozpoznać indywidualną jakość człowieka oraz umiejętnie ją ująć na fotografii; - potrafisz połączyć się emocjonalnie z osobą portretowaną. Jeśli potrafisz okiełznać to wszystko, wtedy właśnie możesz przystąpić do portretowania. I teraz jesteś na etapie uczenia się techniki (sprzęt foto, oświetlenie, przybory i rekwizyty). Na etapie, który zależy wyłącznie od Ciebie, od Twojej motywacji, od Twojej miłości do człowieka i fotografii. Myślę, że te słowa odzwierciedlają moje pojmowanie portretowania ludzi.

Jak wyglądała sesja portretowa Eddiego?

Na samym początku uznaliśmy, że podczas całej sesji będziemy robić to, co najlepiej umiemy. On opowiadał niesamowite historie, a ja robiłem zdjęcia. Pomiędzy opowieściami poruszaliśmy tematy dotyczące naszego prywatnego życia. Myślę, że najlepszym sposobem na ukazanie "story tellera" było sfotografowanie go właśnie w czasie snutych przez niego historii. Opowiedział mi trzy i trzy razy przeszły mnie ciarki po plecach ( na poważnie). Teraz utrzymujemy kontakt mailowy oraz telefoniczny. Po prostu kocham ludzi...

Rozmawiała Marta Przetakiewicz

Nowy Jork we Wrocławiu

3 lutego w ODA Firlej we Wrocławiu odbył się wernisaż wystawy: "New York" autorstwa młodego fotografa Luca Kordasa. Wernisaż rozpoczął się pokazem photocastu, który wykorzystuje możliwość połączenia ze sobą fotografii z dźwiękiem, czasem także z obrazem wideo. Obok biało - czarnego fotoreportażu prezentowanego na wystawie, slideshow zawierał również serię kolorowych zdjęć, dzięki czemu poznaliśmy dwa oblicza Nowego Yorku.

Cykl eksponowany w Firleju jest fotograficznym esejem, osobistą opowieścią artysty o tym mieście. Fotograf ze zwykłego przechodnia stał się obserwatorem i uczestnikiem wydarzeń rozgrywanych na ulicach nowojorskiej metropolii. Głównymi bohaterami Jego kadrów są ludzie i ich relacje z otoczeniem, jak również znaki i symbole Ameryki: flaga USA występująca często w przestrzeni miejskiej oraz charakterystyczne taksówki. Kordasowi w swych pracach, które czasami są nieostre i poruszone, udało się oddać atmosferę Nowego Yorku, uważanego za miasto, które "nigdy nie śpi" i którego mieszkańcy żyją w ciągłym pośpiechu.

Wystawa, pod patronatem portalu Plfoto.com, zorganizowana została w ramach projektu Miejsce Dla Sztuki w Firleju. Można ją oglądać do 28 lutego 2009 r.

Tekst: Marta Przetakiewicz

Foto: Anna Kusak

     Firlej
New York - wystawa fotografii Luca Kordasa.

Miejsce: ODA Firlej, ul. Grabiszyńska 56, Wrocław
Wystawa czynna do: 28.02.2009.
Wstęp wolny - zobacz więcej...



Autochromy Tadeusza Rzący - Stulecie barwnej fotografii

Miejsce: Muzeum Historii Fotografii im. W. Rzewuskiego - Kraków, ul. Józefitów 16
Wystawa czynna do: 1.03.09
Zobacz więcej...


Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami na temat Newslettera. Jeżeli macie pomysły, którymi chcielibyście się podzielić z innymi, piszcie na adres admin@plfoto.com.

«powrót