Jarosław Matuszek - jesienny liść (2009-11-29 21:41:49)
Marcin Jagiellicz - Dotyk (2009-11-29 21:38:38)
cashoobian - Inwestor (2009-11-29 21:38:21)
MaxyM Wuwua - Do Zajezdni (2009-11-29 21:38:09)

Numer 17 - Newslettera Plfoto.com

Witamy w siedemnastym numerze Newslettera Plfoto.com



Wrzesień kojarzy się nie tylko z powakacyjnym powrotem do szkoły, ale również z rocznicą wybuchu II Wojny Światowej. W Katowicach  można oglądąć wystawę unikalnych zdjęć z 4 września 1939 r., przedstawiających wkroczenie oddziałów niemieckich do stolicy Górnego Śląska. To jednak nie wszystko w nowym numerze Newslettera Plfoto.com. Zapraszamy do lektury.

Portret zwycięzców


Wystawę unikalnych zdjęć z 4 września 1939 r., przedstawiających wkroczenie oddziałów niemieckich do stolicy Górnego Śląska można oglądać w Muzeum Historii Katowic.

Jak wszyscy doskonale wiemy, 1 września 1939 r. Niemcy, napadając na Polskę, rozpoczęli II wojnę światową. Atakując od Bałtyku po Karpaty, szybko, dzięki dominacji liczebnej, a zwłaszcza technicznej, zdobyli przewagę. Od początku konfliktu walki toczyły się także na Górnym Śląsku. Po przegranej bitwie granicznej wojsko polskie opuściło ten teren, wycofując się na wschód. Uniknęło w ten sposób okrążenia i zniszczenia na terenie zagłębia przemysłowego. Dowódcy oczywiście liczyli na to, że w zmienionych, dogodniejszych warunkach będą w stanie podjąć dalszą walkę.

Miasta Górnego Śląska, w tym Katowice, nie miały być bronione. Na miejscu pozostały jedynie nieliczne siły samoobrony, składające się głównie z powstańców i harcerzy, którzy nie zdążyli lub nie chcieli wycofać się z wojskiem. Pomimo dezorganizacji związanej z ewakuacją i szczupłości tych sił ci, którzy nie opuścili miasta kilka razy dotkliwie przeszkodzili Niemcom w zdobywaniu terenu.

Górnośląski okręg przemysłowy zajmować miał 3. Odcinek Straży Granicznej pod dowództwem gen. por. Georga Brandta. Podporządkowano mu także pułk SS Germania oraz 239. Dyw. Piechoty gen. mjr. Ferdinanda Neulinga. Kiedy Niemcy zorientowali się, że Katowice nie będą bronione przez siły wojskowe, skierowali do zajęcia miasta 239. Dyw. - jednostkę trzeciorzutową. Miał ją wspierać 68. pułk straży granicznej.

Niemcy weszli do Katowic w dwóch kolumnach. Pierwsza od strony Mikołowa oraz Mokrego przez Piotrowice kierowała się na Ligotę i Załęską Hałdę, druga z Podlesia i Kamionki ciągnęła w kierunku Piotrowic i wkroczyła do Katowic od Brynowa. Na drodze obu kolumn stanęli polscy obrońcy, tocząc liczne potyczki zarówno z oddziałami Wehrmachtu, jak i z towarzyszącym mu Freikorpsem - niemiecką piątą kolumną. Kiedy po złamaniu oporu Niemcy mogli wkroczyć do miasta, około godz. 11 do Katowic wjechał gen. Ferdinand Neuling. Punktualnie w południe pod gmach Urzędu Wojewódzkiego przybył jego przełożony, gen. Georg Brandt. Miasto zostało zajęte, do śródmieścia weszły kolejne oddziały. Sytuacja jednak nie była w pełni opanowana. W różnych częściach miasta wybuchały co chwilę potyczki, trwające kilka dni.

Wystawa w Muzeum Historii Katowic może nie imponuje wielkością - pokazano na niej (po raz pierwszy zresztą) zaledwie dziewięć zdjęć, przedstawiających przemarsz Wehrmachtu przez Katowice. Wszystkie one jednak należą do niezwykle rzadkich eksponatów - podobnymi dokumentami dysponuje bowiem jeszcze tylko w Polsce IPN, a pełny serwis z wkroczenia Niemców do Katowic dostępny jest archiwum Wehrmachtu w Niemczech.

Same zdjęcia przedstawiają godziny przedpołudniowe - czas, kiedy do Katowic przybył gen. Neuling. Na zdjęciach można obejrzeć wejście wojska i moment jego powitania przez mniejszość niemiecką, liczącą sobie ok. 10 procent mieszkańców Katowic. Same fotografie są robione przez ewidentnie trzy osoby różnymi aparatami. Sześć z nich to odbitki z małoobrazkowej leiki. Jedno ze zdjęć - ząbkowane, również pokazujące radość niemieckiej mniejszości - prawdopodobnie zrobił dziennikarz. Są też dwie amatorskie fotografie o neutralnej wymowie - pokazujące gapiów zdziwionych lub niezadowolonych z wejścia Niemców. Jednak nie ulega wątpliwości, że autorami wszystkich są Niemcy. Trzy zdjęcia pokazują przemarsz przez południową część Rynku linią ulic 3 Maja i Warszawskiej. Dwa kolejne to inna część Rynku z oddziałami niemieckimi przed gmachem teatru. Jeszcze inne przedstawia rozmowę niemieckich żołnierzy z mieszkańcami na rogu obecnych ulic Św. Jana i Dworcowej. Kolejne ukazują niemiecką mniejszość na południowej pierzei Rynku z ręcznie uszytą hitlerowską flagą, wylot ul. 3. Maja na Rynek i koszary, w których niemieckie wojsko stacjonowało przed odejściem na wschód.

Jeśli chodzi o wydźwięk, wystawa to zdecydowanie portret zwycięzców, ale także obraz granic między do tej pory współżyjącymi ze sobą w zgodzie mniejszościami. Powitanie zgotowane żołnierzom przez niemieckich ślązaków było zapewne dla tych pierwszych, wkraczających przecież do wrogiego kraju, całkowitym zaskoczeniem. Oferowano im kwiaty i radosne okrzyki, jedzenie, słodycze, choć radosne powitanie znienacka przerywał ostrzał prowadzony przez cywili, powstańców - być może, po ukryciu broni, zmieniających się w przechodniów obserwujących przemarsz na katowickim Rynku.

Wystawa czynna: do 31.10.2009
Muzeum Historii Katowic, ul. Szafranka 9, Katowice

Tekst: Monika Frenkiel



Czym jest portret?

Czym jest portret? Odwzorowaniem rysów twarzy, zwykłą podobizną zrobioną "ku pamięci"? Czy może pokazaniem tego, co kryje się wewnątrz? Czy portretami są zdjęcia do dowodów? A może w portrecie mniej chodzi o podobieństwo, a bardziej o całą skalę emocji przeżywanych tak przez modela jak i fotografa? Dla Edwarda Steichena, guru fotografii portretowej zdecydowanie ważniejsze było to drugie. Zdjęcia tego artysty, prezentowane po raz pierwszy w Polsce zobaczyć można w Krakowie.

Edward Steichen, fotografik i malarz urodził się w 1879 roku w Luksemburgu. W 1881 jego rodzina wyemigrowała do USA, gdzie w latach 1894-98 studiował litografię w Milwaukee Art Student's League. Dziedzinami jego twórczości były jednakowo fotografia i malarstwo - do roku 1923, kiedy to Steichen spalił swoje płótna, aby całkowicie poświęcić się fotografii. Jeśli chodzi o fotografię, można Steichena uznać za jednego z ojców współczesnej fotografii - i to nie tylko jeżeli chodzi o robienie zdjęć (jako pierwszy Steichen użył autochromu materiałów światłoczułych stosowanych w fotografii barwnej), ale i zasługi dla tej dziedziny sztuki. W 1902 r. wspólnie z Alfredem Stieglitzem założył grupę "Photo-Secession", a w czasie swoich licznych podróży po USA i Europie związywał się z lokalną awangardą i organizował artystom wystawy w USA - szczególnie w słynnej galerii Stieglitza - Gallery 291 w Nowym Jorku.


W czasie pierwszej wojny światowej Edward Steichen był fotografem w Air Force i marynarce, nieco więc może dziwić wybór dalszej drogi Steichena jako fotografa, artysta bowiem skierował swoje kroki ku...fotografii mody. Od 1923 do 1938 był dyrektorem odpowiedzialnym za tą właśnie tematykę w najbardziej prestiżowych czasopismach modowych, czyli "Vanity Fair" i "Vogue". Wtedy właśnie Steichen stał się jednym z najsłynniejszych i najlepiej opłacanych (jedna z fotografii autorstwa Steichena sprzedana została za 2,9 miliona dolarów!) fotografów mody i portretu, przełamując jednocześnie schematy rządzące zarówno fotografią modową, jak i portretową. Jednak Steichen nie ograniczał się tylko do robienia zdjęć - nakręcił nagrodzony w 1945 roku Oscarem film dokumentalny, uczył w szkołach i pracował w największym wydawnictwie na świecie - Conde Nast. Jako 67-latek został dyrektorem działu fotografii Museum od Modern Art w N.Y., gdzie zorganizował wiele słynnych wystaw - między innymi "Family of Man" pokazującą nie tylko nowe koncepcje estetyczne, ale i poruszającą ważne kwestie moralne.

Na wystawie w krakowskiej galerii zobaczyć możemy najsłynniejsze portrety Steichena. Zaprezentowane po raz pierwszy w Polsce prace pokazane zostały w niezwykle ciekawym kontekście, ukazującym dorobek klasyka jako źródło inspiracji dla następnych pokoleń artystów. Służyć temu ma zestawienie fotografii Steichena ze zdjęciami twórców współczesnych: Christiana Aschmana, Andrzeja Dragana, Stevena Jamesa Scotta, Jeanine Unsen oraz Magdy Wunsche. Jednak oprócz tego swoistego dialogu klasyki z nowoczesnością, starego z nowym, wystawa pokazuje jeszcze jedną ważną rzecz - ważną szczególnie dla tych, dla których portret jest ulubioną dziedziną. Tajemnicą zdjęć Steichena, tym, co sprawia, że jego portrety emanują magnetyzmem i wywołują niesamowite emocje jest przedziwna umiejętność fotografa do stawania się bliskim swoim bohaterom, będąc jednocześnie dla nich niewidzialnym. Bohaterowie fotografii Steichena są na zdjęciach jakby pogrążeni w myślach, rozmowie ze sobą, a jednocześnie zrelaksowani i swobodni mimo rejestrującego sytuację obiektywu.

"Dialog - Edward Steichen i współczesna fotografia portretowa"
Wystawa czynna: do 17.09.2009
Galeria Pauza, ul. Floriańska 18/5 - II piętro, Kraków

Tekst: Monika Frenkiel

Reklama



Zapraszamy do udziału w konkursie FOTO-FANTAZJA!


Weź udział w konkursie, prześlij zdjęcie i wygraj: tablet piórkowy Bamboo Fun Small. Daj się ponieść fantazji i twórz rzeczy wyjątkowe!

Wystarczy wysłać 3 zdjęcia o tematyce jakiej podpowiada Ci fantazja!

Uwolnij swoją wyobraźnię!

Uwolnij swoją kreatywność dzięki Bamboo ! Maluj, rysuj, retuszuj i twórz, sprawiając, że Twoja praca będzie wyjątkowa. Uwolnij swoją wyobraźnię i odkryj, co możesz zrobić...

Stwórz własny świat

Bamboo Fun jest dla ludzi, którzy pragną ożywić swoje pasje. Przekonaj się, że zaledwie kilkoma pociągnięciami piórka, możesz kształtować swoje pomysły: Nieważne, czy chcesz wydobyć to, co najlepsze z Twoich cyfrowych zdjęć, czy tworzyć naturalniejsze obrazy, szkice i rysunki. Stylowy wygląd i prosta obsługa przekonają Cię, że tablet Bamboo Fun to idealne narzędzie, umożliwiające rozwój kreatywności oraz pozwalające na nadanie osobistego charakteru wszystkim pracom wykonywanym przez Ciebie na komputerze. Bo nie ma granic dla Twojej kreatywności, a możliwości wyrażania samego siebie dzięki Bamboo Fun są również prawie nieograniczone.

Nagrodą główną w naszym konkursie jest tablet piórkowy Wacom Bamboo Fun Small, a za II i III miejsce nagrodzimy pakietem Corel Paint Shop Pro XI PL

Więcej informacji o nagrodzie znajdziesz na stronie www.tabletywacom.pl, a szczegółowe informacje o konkursie wraz regulaminem tutaj.



Wystawa fotografii i grafik Michała Bojary i Julii GroszekWystawa fotografii i grafik Michała Bojary i Julii Groszek

Wernisaż: 8 sierpnia br. o godz. 18.00

Miejsce: Galeria Młodzi przy ul. Gdańskiej 9, 91-066 Łódź

Zobacz więcej...



Taka piękna to armia była...Taka piękna to armia była...

Termin: od 31 sierpnia do końca września br.
Miejsce: Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie
.
Zobacz więcej...



Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami na temat Newslettera. Jeżeli macie pomysły, którymi chcielibyście się podzielić z innymi, piszcie na adres admin@plfoto.com.
«powrót