Maria Milena - fade (2009-11-29 21:43:36)
Nowakus - Nati (2009-11-29 21:43:01)
Jarosław Matuszek - jesienny liść (2009-11-29 21:41:49)
Marcin Jagiellicz - Dotyk (2009-11-29 21:38:38)

Numer 16 - Newslettera Plfoto.com

Witamy w szesnastym numerze Newslettera Plfoto.com



Tym razem zabieramy Was na zwiedzanie Kaszub z wysokości. Nie zapominamy też o rocznicy 170-lecia fotografii. Zapraszamy do lektury.

Szeroka perspektywa


Nazwisko Kacpra Kowalskiego od kilku lat znane jest tym, którzy interesują się fotografią reportażową. Chociażby dlatego, że nasz rodak zebrał już całkiem pokaźną kolekcję nagród. W tym roku było to Grand Press Photo - w kategorii "Natura" II miejsce za reportaż i III za fotografię pojedynczą i World Press Photo - II miejsce w kategorii Arts and Entertaiment. Najnowszym sukcesem Kacpra jest jubileuszowa nagroda Nikona - Nikkor 75th Anniversary Award.

Konkurs Nikona uznawany jest za jeden z największych i najbardziej prestiżowych na świecie. W tym roku odbyła się jego 32.edycja, a jej temat brzmiał "W sercu obrazu". Idealnie w temat wpasowało się zdjęcie Kacpra Kowalskiego, zatytułowane "W sercu Kaszub". Jurorzy docenili wyjątkową perspektywę i unikalną ekspozycję detalu, która pozwoliła naszemu rodakowi przedstawić krajobraz w sposób zaskakująco świeży.

- Ta nagroda potwierdziła, że to, co robię, ma sens. Że obrałem dobry kierunek zarówno jeżeli chodzi o dziedzinę, jak i styl. Upewniła mnie w tym, że warto fotografią zajmować się dalej - tak Kacper podsumował to wyróżnienie.

Kacper Kowalski ma obecnie 32 lata, mieszka i pracuje w Gdyni. Ukończył architekturę na Politechnice Gdańskiej, a fotografią zajął się dzięki swojej innej pasji - paralotniarstwu. Jest licencjonowanym instruktorem paralotniarstwa i wielokrotnie nagradzanym pilotem sportowym, a niejako przy okazji specjalizuje się w fotografii lotniczej.

- Gdy studiowałem architekturę, potrzebowałem zdjęć z powietrza, żeby np. pokazać otoczenie, kontekst inwestycji - opowiada fotograf o początkach swojej pasji. - A żeby fotografować z lotu ptaka, trzeba jakoś znaleźć się w powietrzu - stąd paralotnia. No i to zadecydowało o tym, jakie są moje zdjęcia. Paralotnia ma to do siebie, że lata się samotnie. Słowami nie da się opowiedzieć, co czuje się tam w górze. To masa emocji, wrażeń, doznań. Więc fotografia, która była pomocą w pracy, przekształciła się w zapis tych wrażeń.

Ulubioną formą przekazu jest dla Kacpra Kowalskiego reportaż pokazujący przemiany zachodzące w społeczeństwie i naturze. Same zdjęcia są unikatowe. Artysta wykorzystuje niezwykłą perspektywę i kontrolę nad obrazem, jaką posiada jako pilot i fotograf jednocześnie do tworzenia abstrakcyjnych obrazów, w których trudno się domyślić rzeczy znanych. Pokazuje wzory, symetrie i asymetrie, jakie zazwyczaj są niedostępne ludzkiemu oku. To, co my, chodząc po ziemi, oglądamy z bliska, Kacper syntetyzuje i pokazuje w szerszym kontekście, jednocześnie kontekst zmieniając. I od kilku lat konsekwentnie trzyma się własnej ścieżki - zapytany o to, czy nigdy nie korciło go "zejście na ziemię" i sfotografowania detali tego, co przed chwilą fotografował z góry, odpowiada wprost "To ciekawy pomysł, ale nie".

- Fotografia jest bardzo szeroką dziedziną i tyle w niej nurtów, że nie sposób zajmować się wszystkim. Zresztą łapanie wszystkich srok za ogon nic nie daje - twierdzi kategorycznie. - Oryginalność przekazu daje wąska specjalizacja. Na zdjęciach od razu widać, czy ktoś szuka własnej drogi, czy doskonale wie co robi. Ja się skupiłem na fotografii abstrakcyjnej i będę to konsekwentnie kontynuował.


Więcej o Kacprze Kowalskim i jego zdjęciach na stronie artysty:
www.kacperkowalski.com/

Tekst: Monika Frenkiel



Zaczęło się od pudła z dziurką




















Dziś, żeby zrobić zdjęcie, wystarczy wyciągnąć z kieszeni telefon. Najprostsza rzecz pod słońcem. Fotografia towarzyszy nam wszędzie i teraz już nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie życia bez uwieczniania krajobrazów, ludzi, chwil. A wszystko dzięki niejakiemu panu Daguerre, który 170 lat temu ogłosił wynalezienie fotografii.

Pudełko z dziurką

Wszystko zaczęło się od tego, że człowiek zawsze chciał zachować rzeczywistość. Rysując mamuty na ścianach jaskini czy Lisę Gherardini, żonę florenckiego kupca Francesco Giocondo na topolowej desce. Choć narodziny i rozkwit fotografii przypadają na wiek XIX, pierwowzór aparatu fotograficznego powstał już w X wieku, kiedy to Ibn al-Hajsam, islamski fizyk z Mezopotamii wynalazł camera obscura, czyli... pudełko z dziurką, wykorzystujące zjawiska optyczne do odwzorowania obrazu. Camera obscura była powszechnie używana w Renesansie do kopiowania obrazów czy określania perspektywy, a używali jej między innymi Leonardo Da Vinci i Canaletto.

Za autora pierwszego zdjęcia uważa się Francuza Josepha-Nicéphora Niépce'a. Jego słynny "Widok z okna" - pierwsza trwała fotografia - powstał w 1826 roku. Obraz został zrobiony  na wypolerowanej cynkowej płytce pokrytej smołowanym materiałem nazywanym potocznie Bitumen of Judea, twardniejącym pod wpływem światła.

Produkcja zdjęcia przy pomocy bitumu ze względu na długi proces twardnienia substancji wymagała ośmiogodzinnej ekspozycji w słoneczny dzień. Nic dziwnego, że starano się udoskonalić proces, np. używając srebra. Niépce pracował nad tym z innym Francuzem, Louisem Jacques'em Daguerre'em, aż do swojej śmierci w 1833 roku. O dziwo to właśnie Daguerre - malarz, showman, autor teatralnych scenografii, bez żadnego wykształcenia chemicznego dokonał znaczącego odkrycia. Stwierdził on mianowicie, że wystawiając najpierw srebro na działanie par jodu przed ekspozycją, a następnie po zrobieniu zdjęcia na opary rtęci, można uzyskać obraz utajony, czyli po prostu negatyw, który potem utrwala się poprzez kąpiel w roztworze soli kuchennej. 7 stycznia 1839 roku Louis Jacques Daguerre ogłosił, że używając srebra i miedzianej płytki wynalazł proces zwany dagerotypią.

Dwóch wynalazców, jeden ojciec

Wynalezienie dagerotypii ogłoszono 7 stycznia 1839 roku. Jednak okazało się, że jednocześnie nad tym samym wynalazkiem pracował Anglik William Henry Fox Talbot. Talbot w swoich pracach nie posługiwał się jednak metalową płytką, a papierem. Różnica między dagerotypem a talbotowską kalotypią była znacząca: dagerotyp umożliwiał zrobienie tylko jednej odbitki zdjęcia, dzięki kalotypii od razu można było zrobić więcej odbitek.

Oficjalnego ogłoszenia narodzin nowej nauki, czyli fotografii dokonano na posiedzeniu Francuskiej Akademii Nauk 19 sierpnia 1839 roku. Dokonał tego francuski fizyk Dominique Arago, od tamtej pory nazwany "ojcem fotografii".

Powstaniu fotografii nie towarzyszył żaden skandal związany z pieniędzmi. Zapobiegł temu rząd francuski, który wykupił patent na dagerotypię. Na tym samym posiedzeniu, na którym Arago zaprezentował fotografię uczonym kolegom ogłoszono wynalazek "wolnym dla całego świata".

Pierwsze aparaty

Aparaty do dagerotypii były ciężkie i trudne do przenoszenia. Nic więc dziwnego, że fotografia natychmiast poszła w kierunku zdjęć atelierowych. Był to niezwykle popularny sposób robienia portretów. Korzystali z tego przedstawiciele klas średnich, a także aktorzy. Ci ostatni musieli oczywiście udawać się do studia w przebraniu i z elementami scenografii. Jako ciekawostkę należy podać, że fotografia portretowa zrobiła niezwykłą karierę na ziemiach polskich. Ponieważ państwa polskiego jako takiego nie było, istniała potrzeba robienia portretów znanych Polaków - tych żywych i (choć brzmi to makabrycznie) tych martwych. W tym drugim przypadku robiono po prostu zdjęcia z grafik - w ten sposób powstawały np. podobizny Tadeusza Kościuszki. Inną społeczną ciekawostką polskich ziem związaną z fotografią było robienie zdjęć uczestnikom powstania styczniowego z 1863 roku. Oczywiście nikt nie nosił aparatu do lasu czy w teren - powstańcy w pełnym ekwipunku przychodzili do atelier.

Pierwsze aparaty odmienne w kształcie od kamery daguerrowskiej zbudował w 1841 roku Voigtlander wspólnie z Petzvalem, rozpoczynając w Wiedniu ich masową produkcję. Już sześć lat później, w 1847 roku Claude Felix Abel Niepce de Saint Victor odkrył sposób fotografowania na płytkach szklanych pokrytych warstwą białka zmieszanego z jodkiem srebra, co stanowiło prawdziwy przełom w fotografii. Cztery lata później dzięki francuskiemu malarzowi i fotografowi Gustawowi LeGray białko zastąpiono kolodium, a w 1871 Richard Leach Maddox ogłosił notatkę o wynalezieniu emulsji bromosrebrowej żelatynowej. Powleczona taką emulsją płyta szklana przekształcała się w suchą i trwałą kliszę fotograficzną. To kolejny ważny krok w dziejach.

Fotograficzny boom

Od połowy XIX wieku fotografia przeżywała prawdziwy rozkwit, i to na wszystkich polach. W Nowym Jorku pojawiło się pierwsze na świecie fotograficzne pismo, "Journal of the Daguerrotypic and Photographic Arts", a francuski fotograf amator, Louis de Blanquart-Evrard wynalazł sposób sporządzania papieru pozytywowego o ładnym i trwałym połysku. Wynalazek ten daje Francuzowi pomysł na zarobek - jako pierwszy na świecie zajął się on powielaniem zdjęć (głównie krajobrazowych) na masową skalę. W 1855 roku fotografia wkroczyła w inny wymiar, debiutując jako sztuka na światowej wystawie w Paryżu. Pojawiły się pierwsze aparaty podróżne. Jeżeli chodzi o sprawy techniczne, fotografia czekała na kolor - do tej pory bowiem zdjęcia były podkolorowywane przez artystów, np. kredkami, farbami czy gwaszami. Szybko jednak i ten problem rozwiązano - a dokładniej dokonał tego chemik, profesor uniwersytetu berlińskiego, Hermann Wilhelm Vogel, który wprowadził do emulsji tzw. sensybilizatory, czyli barwniki uczulające na kolor, na razie tylko zielony i żółty (rok 1873). Z kolei Czech - Karel Klic w 1879 wynalazł sposób reprodukowania zdjęć metodą druku wklęsłego, tzw. rotograwiatury.

Ty naciskasz guzik, my robimy resztę

No tak - wszystko to pięknie, tylko kiedy można mówić o początkach przemysłu fotograficznego, dziś przecież jednego z najważniejszych na świecie? Według mnie najbardziej odpowiednią datą jest rok 1880 - kiedy to George Eastman, urzędnik bankowy i fotoamator w jednopokojowym mieszkaniu rozpoczął produkcję suchej płyty bromożelowej, dając tym samym początek firmie Kodak. Już sześć lat później słynny z wyrobu mikroskopu warsztat optyczny Karola Zeissa w Jenie zaczął wytwarzać nowoczesne obiektywy. W tym samym roku rozpoczęła się produkcja pierwszego na świecie trwałego papieru kolodionowego. I tu Polacy mają swój wkład w przemysł fotograficzny, bowiem produkcję papieru zainicjował w Warszawie polski inżynier, Piotr Lebiedziński. No dodatek polskie terytorium - bowiem wciąż nie ma mowy o Polsce - jest pierwszym, gdzie taki papier się wytwarza. Za granicą ukazał się on dopiero w 1891 roku.

Końcówka lat 80. XIX wieku to czas pierwszego skandalu związanego z fotografią, w którym niesławną rolę odegrał właśnie mister Eastman i jego Kodak. W roku 1887 mieszkający w Newark inny fotoamator, pastor Hannibal Goodwin opatentował wynalazek negatywu na wstędze celuloidowej. George Eastman połączył to z innym udogodnieniem - kasetą, w której z wałka na wałek przesuwała się pokryta emulsją taśma (kasetę wynalazło dwóch Anglików jeszcze w roku 1854) i nie bacząc na patent Goodwina rozpoczął produkcję błony zwojowej. Dzielny pastor, który zdążył patent odsprzedać firmie Ansco postanowił nie dać za wygraną i wszczął 10-letni, bardzo głośny proces sądowy. Ostatecznie się opłaciło - Hannibal Goodwin wygrał sprawę i uzyskał od Kodaka milion dolarów odszkodowania.

Proces nie powstrzymał przedsiębiorczego Eastmana. W 1888 roku Kodak wypuścił w świat swój pierwszy aparat fotograficzny, Kodak nr 1, który mógł robić 100 zdjęć okrągłych o średnicy 6 cm na papierowej taśmie. Po naświetleniu taśmę wysyłano do fabryki, gdzie zdjęcia wywoływano, robiono odbitki i razem z naładowanym na nowo aparatem odsyłano właścicielowi. Aparat promowano kampanią reklamową, z hasłem "Ty naciskasz guzik, my robimy resztę". Jak widać, hasło funkcjonuje do dziś.

Ostatni krok do samodzielnych zdjęć

Fotografię czekało juz teraz tylko kilka udogodnień. Jednym z ważniejszych było wynalezienie migawki (w 1888 roku), która umożliwiła robienie zdjęć o niskim czasie naświetlania, czyli np. zdjęć ulicznych. Pomysłodawcą migawki był Ottomar Anschutz z Leszna, a czas naświetlania przy jej użyciu wynosił od 1/500 do 1 sek. Wynalazek kupił dr Paul Goerz, od razu rozpoczynając produkcję aparatów z jego użyciem. Zaledwie w rok później austriacki chemik, prof. E. Valenta odkrył uczulacze negatywu na kolor czerwony, a w następnym roku z Ameryki do Europy przywędrowała pierwsza partia rastrów, które umożliwiły drukowanie fotografii razem z tekstem, np. w gazetach czy książkach.

Teraz fotografom potrzebny był do szczęścia tylko sposób, w jaki mogliby samodzielnie zakładać taśmę do aparatu, bez pomocy firm Kodaka. Wynalazek taki, w postaci taśmy negatywowej zwijanej razem z papierem czarnym z jednej i czerwonym z drugiej strony opatentował bostoński fabrykant kamer, S. N. Turner. Papier ochronny nie pozwalał na naświetlenie taśmy mimo tego, że była zakładana w świetle dziennym. Wynalazek oczywiście natychmiast znalazł kupca. Był nim... George Eastman, który zapłacił za niego 40 tysięcy dolarów.

Cała reszta to betka

Dziś, gdy trzymamy w rękach miniaturowe aparaty czy telefony z wbudowanym super sprzętem ciężko nam pomyśleć, ile kroków przebyła ludzkość, zanim udało się jej dojść do takiego stopnia odwzorowania obrazu. A przecież w tym tekście nie powiedziano wszystkiego. Na przykład tego, że pierwsze miniaturowe aparaty wytwarzano już na początku XX wieku. Czy że pierwszy górski sprzęt fotograficzny ważył 50 kilo albo co wspólnego z fotografią ma pewien głowonóg, zwany po łacinie nautilus? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, poszukajcie sami. Przecież jesteście ludźmi z pasją...

Tekst: Monika Frenkiel


ŚwiatowidzŚwiatowidz

Wernisaż: śr 05.08.2009
Termin:
czw 06.08 - ndz 27.09
Miejsce: GCK, pl. Sejmu Śląskiego 2, Katowice

Zobacz więcej...



Taka piękna to armia była...Taka piękna to armia była...

Termin: od 31 sierpnia do końca września br.
Miejsce: Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie
.
Zobacz więcej...



Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami na temat Newslettera. Jeżeli macie pomysły, którymi chcielibyście się podzielić z innymi, piszcie na adres admin@plfoto.com.
«powrót